Wczoraj p. Premier D. Tusk ogłosił, a p. Minister M. Boni na wczorajszym Improwizowanym Kongresie Wolnego Internetu powtórzył, że poczuwają się do winy, zaś od poniedziałku zaczynamy prace nad sprawą ACTA od zera. Przyjmujemy "opcję zero".
Ponieważ zostałem przez p. Ministra zaproszony do tej dyskusji i chcę w niej brać udział (tyle że na piśmie, a nie przed kamerą), oświadczam, że przyjmuję propozycję Min. Boniego. Zróbmy to jednak po polsku, czyli zgodnie z tradycją katolicką.
Opcja "zero" w sprawie ACTA po katolicku wyglądać będzie tak:
1. Rachunek Sumienia
- Rząd ujawnia jutro wszystkie dokumenty w sprawie ACTA, ktróre były informacją publiczną w rozumieniu znanym przed zepsuciem prawa o dostępie do informacji publicznej, jakiego koalicja rządowa na wniosek Rządu dokonała w momencie kończenia negocjacji ACTA, w październiku zeszłego roku (czyli bez niesławnego art. 5a).
Zatem wszelkie informacje o sprawach publicznych mają być dostępne publicznie, w tym wszystko co się tyczy ACTA, także te dokumenty, które zostały wyłączone w wyniku bezczelnego wprowadzenia art 5a UoDIP.
2. Żal za grzechy
- Przypuśćmy, że już był, ale więcej dowodów szczerości tego żalu by nam się przydało.
3. Szczera spowiedź
- Rząd przedstawia szczerze, kto, kiedy i dlaczego skłonił go do ignorowania licznych głosów obywateli przedstawionych tutaj: http://www.isoc.org.pl/201202/acta. Punkt po punkcie: dlaczego Rząd kłamał mówiąc, że nie wie o złych skutkach regulacji, dlaczego Rząd kłamał mówiąc że konsultował ACTA z obywatelami itd.
Ponadto: dlaczego mimo krytyki ze wszystkich stron Rząd zdecydował się przepchnąć w ostatniej chwili art. 5a Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej, który wyłącza z niej informacje o sprawach publicznych negocjowanych z innymi państwami a także wyłącza z niej stanowiska, opinie itd. My znamy oficjalne tłumaczenia, ale chcemy poznać prawdziwe.
4. Szczere postanowienie poprawy
Oznacza to, że cały proces zaczynamy od początku, tj. od stanu w roku 2008. Rzeczpospolita Polska natychmiast wycofuje swój podpis (wypowiada umowę), a potem Rząd Polski wraz ze swoimi zagranicznymi partnerami negocjują z polskim społeczeństwem zapisy tej umowy punkt po punkcie. Publicznie. Online.
Niestety, cała ta sytuacja pokazała, że Rząd Polski nie reprezentował tu interesów polskiego społeczeństwa, które o wszystkim dowiadywało się ostatnie, ale interesy swoich cudzoziemskich partnerów. To trzeba naprawić natychmiast.
5. Zadośćuczynienie
Za pokutę Rząd Polski, niezależnie od tego, co powiedziano w punkcie 4. powinien wynagrodzić polskiemu społeczeństwu zniszczenia, które ta cała afera wywołała. Przede wszystkim chodzi tu o wywołany brak zaufania do wybieranych przedstawicieli i poczucie bezsilności.
W związku z tym Rząd powinien obniżyć podatki pobierane od obywateli nie tylko do poziomu obiecywanego przez p. Donalda Tuska 3x15 (to już mamy przecież obiecane), ale dalej - co najmniej do 3x12%. Nie wiem jak inni obywatele, ale ja nie chcę płacić więcej na taki rząd. Rząd ma większość w Sejmie i Senacie oraz prezydenta, więc problemu być nie powinno.
Dlatego, by jasno zdefiniować rzeczywiste zamiary rządu D. Tuska w sprawie ACTA, ograniczył bym oczekiwania wobec rządu w sprawie opcji zero do punktu 4.
"... Rzeczpospolita Polska natychmiast wycofuje swój podpis (wypowiada umowę), a potem Rząd Polski wraz ze swoimi zagranicznymi partnerami negocjują z polskim społeczeństwem zapisy tej umowy punkt po punkcie. Publicznie. Online."...
Wyłącznie powrót do stanu prawnego przed podpisaniem przez Polskę umowy ACTA jest opcją zerową.
To, co jako "opcja zerowa" w sprawie ACTA wciska obecnie Polakom D. Tusk jest zwykłym mydleniem oczu.